sobota, 8 czerwca 2013

Rozdział 1

Do moich uszu dobiegły ciche krzyki Sophie. Kurde. Co ta dziewczyna znowu wyrabia?! Nie da się człowiekowi nawet wyspać!
Zwlekłam się z łóżka,poprawiłam lekko włosy w lustrze od szafy i zeszłam na dół w celu ratunku mojej kumpeli. Zbiegłam głośno po schodach od razu kierując się do kuchni,gdzie Soph kochała przebywać. Cały zlew i blad, nie pomijając oczywiście ręcznika papierowego były we krwi.
-Co ty znowu odpieprzasz?! - krzyknęłam widząc zapłakaną kumpele. Ona nic mi nie odpowiedziała tylko pobiegła tempem mistrza w bieganiu po schodach. -A niech to!- syknęłam pod nosem i zaczęłam sprzątać kuchnię. Zamoczyłam zmywak w kojąco-ciepłej wodzie i zmyłam resztki krwi z blatu i zlewu. Po wysprzątaniu kuchni na błysk poszłam do niej. Nie może w takiej chwili zostać sama. Weszłam po cichu po schodach,żeby nie zdążyła zamknąć drzwi. Tak też było. Usiadłam koło niej i westchnęłam - Czemu znowu to robisz?
-Idź stąd. - powiedziała z chrypką w głosie. Przełknęłam śline.
-Nigdzie nie ide. Nie zostawię cię tutaj. - powiedziałam i przeczesałam ręką jej bujne,brązowe włosy. Ona tylko się do mnie przytuliła i szepnęła zwykłe "dziękuje".
Troche ją rozumiem. Gdyby moja mama umarła załamałabym się. Ale ona też musi myśleć o Brad'ie. Przecież on ma dopiero 6 lat! Gdyby i ona umarła to to dziecko chyba by zwariowało.
Musiałam jakoś wyplątać się z uścisku kumpeli,bo byłam dziś umówiona z Jusem na premiere jego teledysku, w którym grałam. Justin. Co mogę o nim powiedzieć? Jest bardzo utalentowany. Chyba zwykłym nazwiskiem- Bieber- nic nie zdziałał co nie? Ma ogromny potencjał i charyzmę. Ale to nie jedyne co ma. Ma też dziewczyne- Selenę. I niech tak zostanie.
Wracając do przygotowań wyrwałam się z uścisku i wstając podniosłam też Soph.
-Idziesz ze mną na premierę? - spytałam odgarniając jeden kosmyk z jej czoła,który niechlujnie na nie spadał.
-Jaką premierę?
-Teledysku Justina.
-Nie,dzięki. On chyba nie za bardzo mnie lubi.
-Czemu miałby cie nie lubić?
- Po prostu nie ok? - powiedziałą ponuro.
- Ok. - powiedziałam wychodząc z łazienki. Było już grubo po 17 a ja na 18 byłam umówiona. Wparowałam do pokoju i wyjęłam z niej pierwszą lepszą sukienkę. Do tego czarne buty na koturnie i czarna marynarka. Lekkie kreski na oczach sprawiły że jeszcze lepiej wyglądałam. Lekko spryskałam się moimi ulubionymi perfumami i byłam gotowa. Jak ja ten czas dobrze rozplanowałam,bo już po ok 5 minutach zadzwonił dzwonek do drzwi. Zbiegłam po schodach i otworzyłam. W progu ukazał mi się chłopak. Zrobiony na bóstwo. Wyglądał przecudnie! ------------------------->
 A najlepsze było to że przez cały wieczór będziemy tylko MY.
Na premierze byliśmy równo o 18:30.
Teledysk był śliczny. Aż się popłakałam na końcu.
-A może mała czarna? - wyszeptał mi do ucha prawie dotykając je wargami.
- Czemu nie? -  teraz to ja wyszeptałam mu do ucha. Po pożegnaniu się ze wszystkimi i gratulowania nam i naszemu reżyserowi tak świetnie zrobionego teledysku przez innych producentów wyszliśmy zostawiając ich tam.
Oczywiście nie obeszło się bez paparazzich,którzy jak nam się zdaje nigdy nie śpią i świrniętych fanek,których było pełno WSZĘDZIE! Ale skoro wyszliśmy bez ochrony na własną odpowiedzialność to musieliśmy przedzierać się przez tłumy. Jakimś cudem doszliśmy do jakiejś kawiarni.
-Usiądź a ja poproszę o ochronę,żeby nie wchodziły tutaj,ok?
- Ok - puściłam mu oczko. Chwile to trwało,ale było warto,bo z klitki wyszło czterech goryli i zastawili lokal tak że żadna fanka się nie mogła przedrzeć. Justin wyjął pieniądze i im zapłacił.- Ale jesteś pomysłowy. - powiedziałam uśmiechając się.
- Ma się ten rozum co nie? - mrugnął do mnie i usiadł naprzeciwko. To było dosyć peszące,bo fanki stały pod wielkim oknem i patrzyły na każdy nasz ruch. - Chyba nie czujesz się tu za bardzo komfortowo hmm? - spytał lekko się uśmiechając.
- Odrobinkę. - zaśmiałam się.
-Chodź- chwycił mnie za rękę i poprowadził ku tylnemu wyjściu. Szliśmy zakamarkami Californi. Szczerze? Troche się bałam i ciągle wtulałam się w jego ramie,a on jak gdyby nigdy nic szedł dalej. Skręciliśmy w następny zaułek. Zauważyłam pięć cieni. Serce zaczęło mi szybciej bić. A co jeśli oni nam coś zrobią?! A co jeśli Justin'owi coś się stanie?!
****************************************
O to 1 rozdział!
Wiem, taki do kitu,ale obiecuje że 2 będzie lepszy...
Proszę o jakiekolwiek komentarze czy się podobało czy nie?

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

awww swietnyy!:)))))
Przpuszczam że te 5 cieni to 1D co???
Pisz 2 rozdz,bo czekam:))))))))))
Pozdrowionka
Nikola:**